Totalny debil , idiota , kretyn mówił o sobie wracając do domu .
Ona jest taka śliczna , taka dobra i inteligentna .
Zaufała mi a ja ją zawiodłem .
Nie chciałem tego naprawdę nie wiedziałem , ze jest taka cudowna .
Jej brązowe lśniące oczy ,malinowe usta i czarne włosy z lekko opadającymi kosmykami na twarz.
Jest ideałem dziewczyny .
- O cześć Hemmings - Powiedział Deryl , chłopak przez którego kiedyś wpadłem w nałóg.
- Cześć Deryl - Powiedziałem niechętnie .
- Może zaciągniesz z nami ?
- Nie po to spędziłem tyle czasu na leczenie ,żeby teraz znowu zacząć ćpać.
Masz coś lepszego do roboty Hemmo , tylko raz.
- Nie , przestań nie mam ochoty na żarty.
- Dlatego to pomoże. Siadaj zrobię Ci zastrzyk .
- Ymm. No nie wiem.
- Siadaj Hemmo , nie bądź babą.
- Dobra , ale raz.
-Raz .
Usiadłem , Deryl zrobił mi zastrzyk tak jak obiecał. Czułem jak substancja wypełnia moje żyły.
Jak dostaję się do całego mnie i rozlewa się w moim ciele.
To uczucie było piękne pomyślałem , że teraz mogę zrobić wszystko , więc poszedłem pod dom Amy .
ustałem pod jej balkonem i zacząłem śpiewać.
She sleeps alone
My heart wants to come home
I wish I was, I wish I was
Beside you
She lies awake
I'm trying to find the words to say
I wish I was, I wish I was
Beside you...
Nagle usłyszałem jak drzwi balkonowe otwierają się w drzwiach ujrzałem Amandę.
Była ubrana na luzie w dresy i bluzę. Chwila w moją bluzę. Musiałem ją zostawić jak wychodziłem .
Postanowiłem , że wejdę tam do niej . Narkotyk zawładnął już całym moim ciałem i byłem w stanie zrobić wszystko.
- Co ty robisz ? - usłyszałem zachrypnięty głos dziewczyny.
- Idę do ciebie.
-Luke , ale ja nie mam ochoty z tobą rozmawiać.
- Proszę Amy . - Powiedziałem i zrobiłem minę smutnego pieska.
- Jesteś pijany ? - Zapytała kiedy stałem już obok niej .
- Jestem trzeźwy jak świnia -Zaśmiałem się jednak jej to nie bawiło.
- Luke...
-Hmm ?
- Brałeś ?
- prysznic ?Owszem dzisiaj rano u Ciebie.
-Narkotyki , idioto.
- Nie brałem . Ja po prostu konsumuję.
- Znowu zaczynasz ?
- Bo wiesz jak wyszedłem od Ciebie to było mi źle i musiałem to zrobić.
- Luke , ale wiesz , że teraz będzie Cię do tego ciągnęło ?
- Nie , Amy spokojnie . Powiedziałaś , że mi pomożesz.
- Powiedziałeś , że mogę Ci ufać - odgryzła się.
- Bo możesz.
- Jasne a ty będziesz zakładał się o moje dziewictwo .
- Czekaj , Czekaj nie wierzę Ci .
- W Co ?
- W To , że jesteś dziewicą.
- No jestem .
- Nie wierzę - zacząłem się śmiać.
- Zamknij się idioto.
- Przenocujesz mnie , znowu ?
- Nie , wracaj do siebie.
- Jeśli mama zobaczy mnie w takim stanie to mnie z domu wyrzuci .
- Życie.
- Proszę , Amy . Jak się obudzisz już mnie nie będzie.
- Masz mnie nie dotykać , nie mówić do mnie a rano ma Cię nie być .
- Obiecuję - położyłem rękę na sercu .
- I Śpisz na podłodze .
Zaśmiałem się i oboje weszliśmy do jej pokoju.
Rozdział dość szybko , ale musiałam , gdyż pewna kochana osoba o imieniu Natalia nie dawała mi już żyć :D
I Love You So Much baby <3
Więc rozdział taki jakiś dziwny :D
Do Następnego :D <3 :*