poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział V

*Luke Pov*
Totalny debil , idiota , kretyn mówił o sobie wracając do domu .
Ona jest taka śliczna , taka dobra i inteligentna .
Zaufała mi a ja ją zawiodłem .
Nie chciałem tego naprawdę nie wiedziałem , ze jest taka cudowna .
Jej brązowe lśniące oczy ,malinowe usta i czarne włosy z lekko opadającymi kosmykami na twarz.
Jest ideałem dziewczyny .
- O cześć Hemmings - Powiedział Deryl , chłopak przez którego kiedyś wpadłem w nałóg.
- Cześć Deryl - Powiedziałem niechętnie .
- Może zaciągniesz z nami ?
- Nie po to spędziłem tyle czasu na leczenie ,żeby teraz znowu zacząć ćpać.
Masz coś lepszego do roboty Hemmo , tylko raz.
- Nie , przestań nie mam ochoty na żarty.
- Dlatego to  pomoże. Siadaj zrobię Ci zastrzyk .
- Ymm. No nie wiem.
- Siadaj Hemmo , nie bądź babą.
- Dobra , ale raz.
-Raz .
Usiadłem , Deryl zrobił mi zastrzyk tak jak obiecał. Czułem jak substancja wypełnia moje żyły.
Jak dostaję się do całego mnie i rozlewa się w moim ciele.
To uczucie było piękne pomyślałem , że teraz mogę zrobić wszystko , więc poszedłem pod dom Amy .
ustałem pod jej balkonem i zacząłem śpiewać.
She sleeps alone
My heart wants to come home
I wish I was, I wish I was
Beside you
She lies awake
I'm trying to find the words to say
I wish I was, I wish I was
Beside you...
Nagle usłyszałem jak drzwi balkonowe otwierają się w drzwiach ujrzałem Amandę.
Była ubrana na luzie w dresy i bluzę. Chwila w moją bluzę. Musiałem ją zostawić jak wychodziłem .
Postanowiłem , że wejdę tam do niej . Narkotyk zawładnął już całym moim ciałem i byłem w stanie zrobić wszystko.
- Co ty robisz ? - usłyszałem zachrypnięty głos dziewczyny.
- Idę do ciebie.
-Luke , ale ja nie mam ochoty z tobą rozmawiać.
- Proszę Amy . - Powiedziałem i zrobiłem minę smutnego pieska.
- Jesteś pijany ? - Zapytała kiedy stałem już obok niej .
- Jestem trzeźwy jak świnia -Zaśmiałem się jednak jej to nie bawiło.
- Luke...
-Hmm ?
- Brałeś ?
- prysznic ?Owszem dzisiaj rano u Ciebie.
-Narkotyki , idioto.
- Nie brałem . Ja po prostu konsumuję.
- Znowu zaczynasz ?
- Bo wiesz jak wyszedłem od Ciebie to było mi źle i musiałem to zrobić.
- Luke , ale wiesz , że teraz będzie Cię do tego ciągnęło ?
- Nie , Amy spokojnie . Powiedziałaś , że mi pomożesz.
- Powiedziałeś , że mogę Ci ufać - odgryzła się.
- Bo możesz.
- Jasne a ty będziesz zakładał się o moje dziewictwo .
- Czekaj , Czekaj nie wierzę Ci .
- W Co ?
- W To , że jesteś dziewicą.
- No jestem .
- Nie wierzę - zacząłem się śmiać.
- Zamknij się idioto.
- Przenocujesz mnie , znowu ?
- Nie , wracaj do siebie.
- Jeśli mama zobaczy mnie w takim stanie to mnie z domu wyrzuci .
- Życie.
- Proszę , Amy . Jak się obudzisz już mnie nie będzie.
- Masz mnie nie dotykać , nie mówić do mnie a rano ma Cię nie być .
- Obiecuję - położyłem rękę na sercu .
- I Śpisz na podłodze .
Zaśmiałem się i oboje weszliśmy do jej pokoju.


Rozdział dość szybko , ale musiałam , gdyż pewna kochana osoba o imieniu Natalia nie dawała mi już żyć :D
I Love You So Much baby <3
Więc rozdział taki jakiś dziwny :D
Do Następnego :D <3 :*

piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział IV

Obudziła się wtulona w jego ramiona .
-Witaj śpiąca królewno - Zaśmiała się patrząc jeszcze zaspanymi oczyma.
- Hej - odezwał się z chrypką  i podniósł do stanu siedzącego.
- Jak się spało w moim łóżku ?
-Wspaniale , ale muszę się odświeżyć.Pokażesz mi gdzie jest łazienka ?
-Tak właściwie to tam - wskazała prosto i zaczęła się śmiać , gdyż łazienka była oznaczona damskim znakiem.
- Bardzo śmieszne - warknął i wyszedł a następnie wszedł do łazienki.
- Bardzo - zaśmiała się .
                                           *Amy Pov*
Jest naprawdę świetny . Obiecał mi , że zostanie na zawsze może to spełni .
Dziwne uczucie darzyć kogoś sympatią zwłaszcza,że zna się go tak krótko.
Luke Robert Hemmings . Urodzony 16 lipca . Te słowa zostaną ze mną na zawsze bo on je wypowiedział.
Jest taki idealny . Nie powinnam mu ufać przecież w ogóle go nie znam .
Amy przestań o nim myśleć ale jego dobrze wyrzeźbione ciało widać nawet przez koszulkę.
Kiedy pierwszy raz go zobaczyłam , mimo iż nasze spotkanie nie było takie romantyczne to wiedziałam , że ma coś w sobie.
Siedzi teraz w mojej łazience już dość długo a co jeśli się zabił ? Może w nocy puszczałam bąki i się chłopak wystraszył ?
Nie to nie możliwe ja nie puszczam bąków. No może czasem , ale to czasem , czasem często . Zaśmiałam się w myślach i włączyłam TV
puszczany był właśnie  film który nazywał się If it stay - Zostań jeśli kochasz .
                                                      *** 
Na jego telefon przyszła wiadomość sms . Dziewczyna nie wiedziała ,czy może ją odczytać ,ale w końcu pozwoliła sobie na to.
,,Mam nadzieję , że spełniłeś nasz zakład-Matthew''
Podeszła do niego od razu kiedy wyszedł z łazienki .
- Co to za zakład ?! - Ustała przed nim pokazując mu treść wiadomości .
- Grzebałaś w moim telefonie ? - Warknął wyrywając jej urządzenie z dłoni.
- Co to za zakład do cholery ?
- Amy..
- Luke, co miałeś zrobić ?
- Miałem się z tobą przespać a następnie zrobić zdjęcie i wysłać je Matt'owi .
- Co miałeś zrobić ?! -  Powtórzyła z niedowierzaniem .
- Miałem ... - Nie skończył , gdyż dziewczyna uderzyła go z płaskiej dłoni w twarz.
- Wyjdź - Powiedziała powstrzymując łzy .
-Amy daj mi to wytłumaczyć.
- Co mam Ci dać wytłumaczyć ? To , że chciałeś mnie przelecieć , bo założyłeś się ze swoim kolegą , że pukniesz jakąś laskę ?
- To nie tak . Ja wcześniej Cię nie znałem , ale teraz wiem , że byłem idiotą.
- Nie byłeś tylko jesteś. Czy to , że miałam Cię uczyć , bo jesteś niby słaby z matmy też było ściemą ?
- Tak , ale ja naprawdę Cię nie znałem , Amy przepraszam .
- Wyjdź - powiedziała poprawiając włosy i ukazując mu drzwi.
- Porozmawiajmy .
- Won - krzyknęła i pierwsza łza spłynęła po jej policzku .
- Przepraszam - powiedział i opuścił jej pokój a następnie mieszkanie.
Zamknęła drzwi i ,, rzuciła '' się na łóżko płacząc w poduszkę.
To nie miało się tak stać . Miał zostać na zawsze.



AKCJA SIĘ ROZGRYWA HUHU :D
TO TAKA INFORMACJA DLA TYCH KTÓRZY UWAŻAJĄ , ŻE AKCJA ROZGRYWA SIĘ ZA SZYBKO :D
DROGA KU SZCZĘŚCIU NIE BĘDZIE PROSTA :D
CHYBA NIE WYSZEDŁ AŻ TAKI DOBRY :D
DO NASTĘPNEGO ;D

sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział III

Spędzili nad nauką może bite dwie lub trzy godziny później Luke'owi nie chciało już nic wchodzić myślała , że może to wystarczy na dobre cztery lub pięć z minusem .
- Mam dosyć - zaapelował chłopak zamykając książkę
- Naprawdę nie dasz już rady ?
- Naprawdę zmęczyłem się - zmarszczył lekko nos a ona zaśmiała się.
- Zmęczyłeś się nauką ? - uśmiechnęła się szczerze .
-Wow -spojrzał na nią zdziwiony.
- Co ?- zapytała zdezorientowana .
- Uśmiechnęłaś się . Pierwszy raz odkąd się znamy zrobiłaś to szczerze .
- Nie prawda , robię to dość często czasem nawet za często .
- Jesteś w porządku - zasugerował lekko uderzając ją pięścią w ramię.
- I tak nie poruchasz - zaśmiała się łapiąc za bolące miejsce.
- Nawet bym nie chciał
- Przecież wiem , że chcesz - zbliżyła się do niego.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział łapiąc ją dwoma palcami za podbródek gdy nagle dziewczyna spuściła wzrok.
-Coś się stało ? - zapytał patrząc na nią.
- To wszystko jest dla mnie takie nowe , takie nieosiągalne
-Hej , Amy spokojnie przecież Cię nie zostawię.
- Nigdy ?
- Nigdy - powiedział i wtulił dziewczynę w siebie natomiast ona zaciągnęła się jego perfumami .
- Luke ?
- Tak ?
-Opowiedz mi coś o sobie .
- A co chcesz wiedzieć dokładniej ?
- Wszystko
- Dobrze - usiadł na łóżku a ona tuż obok niego .
Nazywam się Luke Robert Hemmings .
Urodziłem się 16 lipca 1996.
Z zodiaku jestem rakiem .
Mam aktualnie 18 lat .
Moim najlepszym przyjacielem jest Calum Thomas Hood .
Moja mama ma na imię Liz i jest nauczycielką matematyki .
Mam dwóch braci .
Miałem kiedyś dziewczynę , ale niestety nasza miłość została zerwana gdy zacząłem wyjeżdżać  w trasy z zespołem , kochałem ją nad życie , ale stwierdziła , że rozłąka na tyle czasu i tak daleko nie ma sensu , odeszła. Załamałem się zacząłem pić, ćpać siadła mi psychika wpadłem w gang narkotykowy zostawałem wiele razy spisywany a i tak zawsze wracałem do tych kolesi którzy sprzedawali mi majkę. Trafiłem raz na oddział zamknięty , ale robiłem postępy i wyszedłem dość szybko . Wtedy otrzeźwiałem wyjechałem stamtąd i wróciłem tu na stare ,, śmieci ''
Opowiedział i schował twarz w dłonie .
- Byłem taki głupi - ukrył twarz w dłoniach .
-Ej . spokojnie - powiedziała przytulając go do siebie , już jest dobrze .
- Amy a co jeśli ja znowu wpadnę w ten gang ? Kto mi wtedy pomoże ?
- Luke , przecież masz mnie razem na pewno damy radę nie mówię że razem w związku czy coś , ale jako przyjaciele naprawdę może nam się udać.
- A co jeśli będę już nie kontaktował i odpychał Cię od siebie.
- To wtedy ja będę walczyła żebyś mnie nie odpychał a ty będziesz się starał tego nie robić , ale to się nigdy nie zdarzy .
- Już raz się zdarzyło nie chcę przechodzić przez to samo znowu , Amy.
- Nie przejdziesz obiecuję Ci to , Luke.
I takim cudem dobiegła godzina naprawdę późna było coś po dwunastej w nocy kiedy zorientowali się że już ta godzina , Amy była zdziwiona że mama nawet nie przyszła zobaczyć czy wszystko jest okej tak przecież jej rodzicielka jest w pracy . Pracuje jako obsługa Stacji benzynowej a ta praca wymaga całodobowych zmian , więc tym razem trafiło , że nockę spędzi jej mama.
- Chyba powinieneś już pójść - Zasugerowała spuszczając wzrok .
- Jeśli wyjdę to zostaniesz sama ?
- Tak , dlaczego pytasz ?
- Bo jeśli tak , to się nigdzie stąd nie ruszam nie zostawię Cię samej .
- Przecież nic mi się nie stanie zawsze zostawałam sama i jakoś dawałam radę.
- Ale teraz masz mnie i ja nie pozwolę zostać Ci tutaj samej nie jestem takim idiotą by Cię tu zostawić samą.
Brunetka zaśmiała się . - Nie jesteś idiotą bo siedzisz tutaj ze mną.
- Za każdym razem kiedy twoja mama będzie miała nocną zmianę masz do mnie dzwonić a ja postaram się przybyć.
- Dobrze , tato - oboje się zaśmiali.
- Wiesz jutro jest szkoła , więc wolałabym naprawdę iść już spać.
- Przecież nie powiedziałem , że nie będziemy spać taki wygląd wymaga dużo snu , uwierz mi .
- Znowu się dowartościowujesz , Hemmings ?
- Owszem przecież ktoś w końcu musi .Dobra to ja się prześpię na podłodze a ty wskakuj do łóżka .
- Nie pozwolę Ci spać na podłodze
-Ale jak to ?
- Normalnie śpisz ze mną i koniec.
- Okej .
Chłopak położył się na plecach obok niej.
- Luke ?
- Tak ?
- Przytul mnie.
Nie musiała dwa razy powtarzać bo chłopak wyciągnął rękę i wtulając w siebie dziewczynę przyciągnął ją.
- Dobranoc Amando.
- Dobranoc Lucasie.


_______________________________________________

No i jest w końcu 3 rozdział.
Pisany na szybko bo nie miałam gdzie umieścić telefonu , ale mam taką świetną przyjaciółkę , że pomogła mi .
Interpunkcja nie do końca sprawdzona bo zmęczone .
Pozdrawiamy Paulanę XD
Do Następnego xx

niedziela, 28 grudnia 2014

rozdział II

Odwróciła się gwałtownie i odbiła od torsu chłopaka .
- Ty chyba naprawdę na mnie lecisz - Zaśmiał się ukazując rządek białych ząbków.
- Mam lepsze rzeczy do roboty niż jaranie się jakimś nic nie wartym chłopakiem .- zaprotestowała odwracając się plecami .
- Musisz mi pomóc - powiedział chwytając ją za nadgarstek .
- Nic nie muszę . Ewentualnie mogę. - zagroziła mu palcem zadzierając głowę by chociaż na chwilę mogła na niego spojrzeć .
- Dobrze , więc czy mogłabyś mi pomóc ? - powtórzył wywracajac teatralnie oczyma .
- W czym ? - podparła się pod boki i ponownie skierowała wzrok w jego błękitne tęczówki .
- Bo jutro jest ten sprawdzian z matematyki skumałem , że bardzo dobrze sobie radzisz , więc mogłabyś mi pomóc i pouczyć się ze mną do tej klasówki - spojrzał na nią tak błagalnie jakby wiedział , że to działa.
- Co będę miała w zamian ? - wymusiła sztuczny uśmiech.
- Zaproszenie na czwartkową imprezę do mnie , pasuje ? - uśmiechnął się przeczesując swoje idealnie ułożone włosy .
- Dobrze , więc widzimy się dzisiaj o 19 u mnie ?
-Dobrze. Jestem Luke - wyciągnął do niej dłoń lekko uśmiechając się
- Amanda Walters - lekko uścisnęła jego dłoń.
- Miło mi Cię poznać , Amando
- Mi Ciebie również.
Powiedziała i zniknęła za rogiem . Tego dnia widywali się już tylko na korytarzu ,On miał lekcje z drugą grupą ona miała ze swoją .
Wróciła do domu i od razu zajęła się nauką . Czas do 19 zleciał jej naprawdę bardzo szybko .
- Amando , chyba ktoś do Ciebie - usłyszała głos mamy dochodzący z dołu .
- Już idę - wbiegła szybko do łazienki poprawiając włosy i ubranie .Zbiegła szybko uśmiechem witając się z niebieskookim blondynem .
- Może byś mi tak przedstawiła kolegę ,Amando ? - usłyszała ciche chrząknięcie mamy .
- Mamo to jest Luke , Luke to moja mama . - uśmiechnęła się sztucznie łapiąc chłopaka za rękę i ciągnąc w stronę swojego pokoju
- Możesz usiąść tu , tu , lub tam - pokazywała mu przeróżne miejsca . Sama nie wiedziała dlaczego jego przybycie aż tak ją spięło.
- Hej , spokojnie nie przyszłem tu by nie wiadomo co Ci zrobić , więc się uspokój .
- Przyszedłem - poprawiła go.
- Nie ważne - mruknął .
- Ważne , w końcu to jest poprawna polszczyzna poprawną formą jest przyszedłem .
- Zrozumiałem możemy zacząć się uczyć ? - zaczął wykładać książki .
- Tak . pewnie przepraszam.
I tak , oto zaczęła się piękna nauka która nie do końca będzie nauką przez cały wieczór.

__________________________________________________________________________


CHCIAŁAM WAM WYNAGRODZIĆ ZA TEN WCZORAJSZY KRÓTSZY , ALE TEN CHYBA NIE WYSZEDŁ NIC DŁUŻSZY .
NO , WIĘC MAM TAK JAKBY ZAWIESZENIE I CHWILOWO MOGĄ BYĆ ONE BEZNADZIEJNE.
PISANY NA SZYBKO BO BRAT MI PRZESZKADZAŁ . NIE DO KOŃCA SPRAWDZONY Z INTERPUNKCJĄ .
TAK , WIĘC TO CHYBA NA TYLE .
DO NASTĘPNEGO XX

sobota, 27 grudnia 2014

rozdział I


Dziewczyna wbiegła do szkoły ,a jej myśli wciąż nie dawały jej spokoju.
 Niebieskooki blondyn wydawał się być tak pewny siebie ,że aż było jej go żal. 
No tak.. przecież ona była traktowana jak ideał kobiety ,piękne długie włosy i duże przyciągające uwagę oczy nie pozwalały nikomu ominąć jej obojętnie.
 Chłopak ,a właściwie mężczyzna był góra 2 lata starszy może nawet i w jej wieku. 
Nie podobało jej się ,że był taki „otwarty” i bezczelnie mierzył jej ciało wzrokiem pełnym podniecenia. 
Podeszła do szafki i wyciągnęła potrzebne rzeczy ,jej oceny były nienaganne więc dziewczyna nie miała kłopotów z matematyką ,która była jej pierwszą lekcją.
 Weszła do klasy równo z dzwonkiem i zajęła miejsce w ostatniej ławce pod ścianą i po cichu ułożyła zeszyt oraz podręcznik na blacie biurka. 
Nauczyciel pisał zadanie na tablicy ,a krzesło obok Amy dało o sobie znak. 
Brunetka gdy tylko zobaczyła osobę zajmującą to miejsce poczuła jak krew w jej żyłach szybciej płynie. Blondyn uśmiechnął się złośliwie

- mówiłem ,że się zobaczymy – powiedział

- jakoś nie bardzo się cieszę ,że znów Cię widzę – odpowiedziała

- a w środku twoje serce wariuje – zaśmiał się patrząc w oczy dziewczyny.

- na pewno nie na twój widok – odpyskowała uśmiechając się sztucznie i zajęła się 

słuchaniem nauczyciela.



Następna lekcja – Wychowanie fizyczne


Wyszła z klasy ,ale ktoś ją zatrzymał.




__________________________________________________________

W końcu jest wyczekiwany przez niektórych 1 rozdział :).
Krótki ,bo bez siły.
Dziękuje za pomoc Roksanie <3
Tak jak już obiecałam rozdzial dedykuję Sylwii Szaranik.
Do następnego !:* xx

piątek, 19 grudnia 2014

Prolog...

Tego dnia była zmęczona. Nie tak jak zawsze niewyspana, zmęczona sobą, zmęczona tym, że zawsze musi zajmować się swoim młodszym bratem . Jej tata nie żyje, a mama pracuje przeważnie  całodobowe zmiany .
- Cameron za 15 minut mamy autobus jeśli za chwilę nie wstaniesz to zostajesz w domu sam ! - krzyknęła stojąc na schodach . Jej brat pomimo młodego wieku bardzo jej pomagał, wiadomo, że nie będzie robił za nią wszystkiego, ale starał się pomagać jej jak najbardziej .
W końcu wyszli, a może bardziej by pasowało : W końcu wybiegli pogoda tego dnia nie dopisywała. Lał deszcz, a wiatr był bardzo silny ... Biegli do autobusu dopóki twarz dziewczyny nie spotkała się z klatką wyższego o głowę od niej chłopaka .
- Bardzo Pana przepraszam w tym pośpiechu zapomniałam patrzeć przed siebie - uniosła głowę, ale szybko z tego zrezygnowała niebieskie jak ocean tęczówki wpatrywały się w nią z rozbawieniem .
- Nic się nie stało na przyszłość zalecam patrzeć pod nogi no chyba że chcę Pani natknąć się na jakiś samochód .- w jego głosie można rozpoznać było nutkę kpiny, blond włosy oklapnięte od deszczu leżały spokojnie na czole .
- Śmieszy to pana ? - Podparła się pod boki i spojrzała wprost w jego oczy -
- Odrobinkę. Z tego pośpiechu zapięła Pani źle guziki od koszuli - Wskazał na jej biust -
- Wydaje mi się że oczy mam wyżej - syknęła zapinając poprawnie rząd guzików od swojej białej koszuli.
- Wyglądałabyś lepiej bez tej koszuli - zabrzmiał tak chamsko, że aż sam się zdziwił, że potrafi być takim chamem. Zagryzł bezczelnie wargę nie naruszając swojego czarnego kolczyka, który był umieszczony z lewej strony jego wąskiej wargi .
- Frajer . - prychnęła i łapiąc brata za rękę weszła do autobusu -
- Do Zobaczenia potem .. - Uśmiechnął się łobuzersko ponownie zagryzając wargę -

NO I JEST PROLOG ! DO DUPY PONIEWAŻ JEST TO MÓJ PIERWSZY BLOG I NIE MAM WPRAWY .
NO WIĘC SKORO MIAŁO BYĆ Z DEDYKACJĄ.
TO TEN OTO PROLOG DEDYKUJĘ WIKTORII KUSZCE ...
NO TO CHYBA NA TYLE.
DO NASTĘPNEGO !
DOBRANOC :* <3

Bohaterowie ...

                                                Bohaterowie



                                               Luke Robert Hemmings . 

Chłopak z przeszłością gangstera  gdy miał 10 lat przeprowadził się do Londynu i tam wdał się w gang narkotykowy po 8 latach wrócił do swojego rodzinnego miasta Sydney . Niestety jednak wszystkie wiadomości dotyczące tego kim był rozniosły się szybko i młodzieniec nie mógł znaleźć sobie rówieśników dopóki nie spotkał wspaniałej trójki Michael'a , Calum'a i Ashton'a .



Amy Walters. 

Dziewczyna która nie ma żadnej przeszłości żyje w swoim życiu bardzo rozrzutnie . Jest dobrą i pilną uczennicą nie pakuje się w żadne kłopoty . Pochodzi z Chicago . Jej życie byłe bezproblemowe gdy na jej drodze nie pojawił się on ,gdyby tamtego razu nie pomogła mu do dzisiaj żyłaby jak typowa ,, księżniczka'' . jej najlepszą przyjaciółką jest blond piękność Lizzy Smith . 



  Calum Hood 
                                           
                                                            Najlepszy przyjaciel Luke'a .





Michael Clifford 
Przyjaciel Luke'a .


Ashton Irwin .
Przyjaciel Luke'a.

 Elizabeth (Lizzy) Smith .
Najlepsza Przyjaciółka Amyy .